Trudne powroty

Nie wiem czy ktoś tu jeszcze zagląda,ale to moja wina.  Zaniedbałam bloga.  Zawalam na całej linii. Trochę przez te gorsze dni,a październik to powrót na studia i jedno wielkie zamieszanie.Już koniec miesiąca,a wciąż plan zajęć nie jest unormowany i cały czas jakieś zmiany. Nie rozwiązały się jeszcze wszystkie kwestie. Niby minęło tak niewiele, a ja mam wrażenie,że ten miesiąc ciągnie się  w nieskończoność. Ta uczelnia potrafi wykończyć człowieka do reszty,a powroty bywają bardzo trudne.

Wciąż przyzwyczajam się do myśli,że jestem w tym miejscu,w którym jestem. Czy jest lepiej? Zależy od dnia. Czasami czuje,że dam radę,że się pogodziłam. Są jednak momenty, gdy nie mam siły i chociaż jestem raczej silną osobą to i ja miewam te gorsze chwile. Ale na ustach potrafi gościć także drobny uśmiech. Nie mogę i przede wszystkim nie chcę się nad sobą użalać. Po prostu żyję z dnia na dzień. Zobaczymy co będzie dalej.
 Wysyłam CV,ale wciąż nie mogę niczego znaleźć, oczywiście dużo zależy od mojej dyspozycyjność, bo wszędzie widnieje tylko informacja „student zaoczny” , no i brak doświadczenia także robi swoje. Nie tracę jednak nadziei,że powoli i mi ktoś da szansę. Najgorsze jest też chyba to,że sama już nie wiem co chcę robić, w jakim zawodzie się spełniać. Zawsze myślałam o dziennikarstwie – o pisaniu, ale cały czas utwierdzam się w tym,że to nie dla mnie, że się nie sprawdzę.  Nie wiem jednak jaką inną ścieżkę obrać. Wokół pełno ludzi, nawet rówieśników, którzy mają jakiś plan, jakiś pomysł na siebie. A ja nie wiem, nic już nie wiem. W  tzw. sprawach sercowych też bez zmian.

 Czasami człowiek nakłada maskę by inni nie dostrzegli tego jak jest, jaki jest. Nie chce ukazywać bólu, który potrafi narastać wewnątrz,a później skrywany wybucha niczym wulkan rozlewając z siebie wrzącą lawą. Stawia sobie pytanie: „Właściwe to po co? ”  Już odkrywałam/odkrywałem karty i nic dobrego z tego nie wyszło,więc teraz zamknę się szczelnie w swojej  małej,ale twardej skorupce. Uchronię się przed światem, który chce mnie połknąć w całości zaledwie na śniadanie. A gdzie obiad, podwieczorek? A kolacja? Gdzie te puste kartki z zamkniętej księgi?  Mówiliście,że trzeba je zapisać,że życie je zapisze. Oddajcie więc kłódkę, bo nie mogą zostać całkowicie nagie. Nie odbierajcie długopisu, nie wylewajcie atramentu …

Moim zdaniem bardzo piękne i wzruszające wykonanie tego utworu
( o tekście chyba nie muszę wspominać) .

Maja Gawłowska – „Byłam różą” - The Voice of Poland IV

„Od czasu do czasu jakbym słyszała nadal,
Jak przechodzisz przez mój próg ,
Miły”

Blackrose

Informacje o Blackrose

"Ktokolwiek powiedział, że słońce przynosi szczęście ten nigdy nie tańczył w deszczu." Czyli blog o życiu 21- letniej studentki
Ten wpis został opublikowany w kategorii moja historia i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na „Trudne powroty

  1. ~mała-myśl pisze:

    Ja do Ciebie zaglądam i bardzo lubię Twoje wpisy. Są mi bliskie..
    Ja też mam takie dylematy związane z pracą :/
    W sprawach sercowych zastój :/
    I jeszcze ta przygnębiająca pogoda.
    Ale Ci dziś nasmęciłam, wybacz ;)
    Mam nadzieję, że jakoś nasze sprawy się poukładają. Wierzę w to :)
    Trzymaj się ciepło. Pozdrawiam.

  2. październik i listopad to najbardziej przygnębiające miesiące…
    Jeszcze ten brak pracy-jakże to znam…
    Trzymaj się i zajrzyj tu czasami i cos naskrob..

    • Blackrose pisze:

      Postaram się bywać częściej.
      To prawda najgorszy jest chyba zwłaszcza listopad, który właśnie się zaczął, ale jakoś przetrwamy. Tak jak co roku ;)

  3. Absurdalna pisze:

    Nie powiem głowa do góry, wszystko się ułoży, bo sama jestem w podobnym nastroju. Do wszystkich się uśmiecham, jak zawsze wesoła i w ogóle, a w środku mnie coś gniecie… No cóż może to faktycznie nadszedł ten czas jesiennego poczucia beznadziejności… a może po prostu trzeba coś zrobić ze swoim życiem i jakoś coś ogarnąć… nie wiem… dziwnie…

    • Blackrose pisze:

      Może jesteśmy na takim etapie swoje życia,że musimy dokonywać trudnych wyborów i nie mamy pojęcia czy są one słuszne czy nie. Boimy się,że coś może pójść nie tak jak trzeba.
      Trzymaj się ciepło.

  4. Październik jest trudnym miesiącem, racja… :) z pracą u mnie też ciężko a szukam czegoś, żeby podreperować swój nędzny budżet

  5. mocuishle pisze:

    Ja również mam ten sam problem co Ty. Więc nie jesteś sama… Siedze w domu i czekam aż ktoś łaskawie da mi szansę i w końcu zaczne pracować. Nie jest łatwo,czasy coraz gorsze,zresztą sama wiesz.. Też nie mam pojęcia co zrobić ze swoim życiem i w jakim kierunku iść.. Pomieszane z poplątanym, ehh. Jeszcze nadchodzi zima,całkiem popadnę w rutyne. Ale mam małą iskierkę nadziei. 3mam za Ciebie kciuki,oby sie wszystko poukładało.

    • Blackrose pisze:

      Jest pewnie wiele osób w podobnej sytuacji. Mam nadzieję,że w końcu coś znajdziesz i będzie lepiej. Zimę przetrwamy, bo musimy.
      Trzymam mocno kciuki by Ci się powiodło i żebyś znalazła swoją drogę.
      Pozdrawiam ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>