Magia dzieciństwa

Długo mnie tutaj nie było, sprawiedliwie się faktem takim,iż byłam na wsi u rodziny i trochę odpoczywałam od całego tego zelektronizowanego świata.

No właśnie macie pewnie takie miejsca gdzieś na świecie gdzie możecie oderwać się od wszystkich zwykłych, codziennych czynności. Taki zakątek, który przypomina ciepłe, kolorowe i wolne minione już dni. Lata dzieciństwa. Kiedyś przyjeżdżałyśmy z siostrą w sierpniu na wieś, na Lubelszczyźnie ( stąd tez pochodzi moja mama) i bardzo lubiłyśmy tutaj przebywać. Nawet mimo tego,że prawie codziennie było coś do zrobienia na polu. Przeżyłam tutaj mnóstwo pozytywnych chwil, które zapamiętam pewnie już do końca życia. Smutne jest to kiedy pomyślimy,że lata dzieciństwa już minęły. Będąc dzieckiem chcemy dorosnąć, a później celowo odejmujemy sobie lat. Okres kiedy jesteśmy mali jest pewnie najpiękniejszym obrazem w życiu … takim beztroskim i szalonym. Teraz trochę już się zmieniło jedna z moich sióstr ciotecznych wyszła za mąż prawie rok temu i przeprowadziła się do swojego wybranka.  Druga wychodzi za mąż za rok i też pewnie wybędzie z domu,ale ta k już jest ludzie dorastają i zakładając własne rodziny. Co my na tym zyskujemy? Chociażby nowych ludzi, którzy wejdą do naszej rodziny. Najważniejsze,że jest jeszcze babcia, którą zawsze miło jest odwiedzić no i te chwile, które zostaną z nami już do końca.

Dlaczego tak wspominam? Być może udzieliło mi się to dlatego,że w poniedziałek był mój dzień – 22 urodziny ;)

Blackrose

„Była tak jak Ty może trochę niepewna
zbierała nocą kwiaty po to żeby pamiętać
że świat może być także jej.
Szukała swoich dróg,ukrywała je w sobie
wierzyła w każde słowo,
wierzyła,że może jej czas czeka gdzieś obok niej.”

EPIC – Ona

Opublikowano moja historia | Otagowano , , , , , , , | 12 komentarzy

I po planach …

Na zegarku 1:18 ciemna, upalna noc. Spać przez te wysokie temperatury się nie da,ale pogoda sprzyja na pewno osobom, które są teraz na urlopach, czy na wakacjach. W każdym razie niech sobie wypoczywają, każdemu należy się mały odpoczynek.

Moje plany spaliły się na panewce. Niestety trzeba pożegnać się z zamiarem zaczęcia od nowa. Znacie pewnie uczucie kiedy ktoś inny spełnia Wasze marzenia?  Mi także po raz kolejny coś takiego się przydaża. Trudno jest patrzeć i widzieć jak Twoje upragnione marzenia  powoli machają do Ciebie z daleka, zasnuwają się mgą i znikają z pola widzenia. Po prostu odchodzą.  Nie można już ich złapac, nie można. Jest jednak nadzieja, że na horyzoncie pojawi się coś nowego.  Zazdrosć jest zła,ale jak ją powstrzymać? Staramy się nie zazdrościć,ale czasami nasz wysiłek idzie na marne, to jest silniejsze od nas. Bo my przecież też chcielibyśmy stanąć dumnie wyprostowanym i wykrzyczeć słońcu ” Tak, mi tez się w końcu coś udało.” Bez narzekań, bez jęczenia i użalania się nad sobą. Móc powiedzieć zrobiłam wszystko co było możliwe i zdobyłam to czego pragnęłam.
Jakie są więc perspektywy na przyszłość? Sama nie wiem. Jestem w tzw. kropce. Nie wiem od czego zacząć, co robić dalej, nie wiem nawet gdzie tetaz jestem i na czym stoję.  W głowie mętlik i zero odpowiedzi na dręczące pytania. 
Prędzej czy później decyzja musi zostać podjęta. Nie odejdzie, a zostanie … tak, jak my.

Blackrose

” Nie wiem na czym stoję
będąc gdzieś na uboczu
zmęczony ciągłym czekaniem.

Czekam tu, w kolejce
z nadzieją że jeszcze znajdę
to co tak ścigam. „

Opublikowano moja historia | Otagowano , , , , , , , , , | 6 komentarzy

Dobrzy ludzie jeszcze istnieją

Jak to dobrze, że w tym szalonym i pełnym zgorzknienia świecie są jeszcze pomocni ludzie. W niedzielę, dzień przed obroną poszłam do kościoła. W środku oczywiście duszno, podobnie jak na zewnątrz zresztą, ja jeszcze bez śniadania ( tutaj mam nauczkę i teraz obiecuję, że nie wyjdę z domu bez jedzenia). No i wszystko byłoby zwyczajnie, gdyby nagle nie zaczęło mi kołatać serce, zaczęłam się chwiać no i powoli odpływać. Gdyby jakiś Pan mnie nie złapał upadłabym na ławkę. Niestety w kościele byłam sama, dlatego ów Pan wraz z żoną wyprowadzili mnie na podwórko i tam ze mną zostali, Pan X sprawdzał jeszcze puls. Po jakimś czasie zaczęłam dochodzić do siebie, ale puścić mnie do domu samej nie chcieli. Oczywiście tego dnia nie wzięłam też ze sobą komórki, a gdy dzwoniłam z pożyczonej by ktoś z domu, po mnie przyszedł, jak na złość nikt nie odbierał. Dlatego żona Pana X wraz z jego kolegą- Panem Y byli tacy uprzejmi, że odwieźli mnie pod sam dom. Byli  naprawdę mili, pocieszali i rozśmieszali mnie.  Upał, brak śniadania i stres spowodował omdlenie, cały dzień czułam się osłabiona, ale później doszłam do siebie i wszystko jest ok ;) Jednak gdyby np. nie Pan X mogłam uderzyć się w głowę, lub podbić sobie oko, no albo gdyby mnie nie podwieźli to nie wiem, czy ponownie nie poczułabym się słabo droga którą idę do kościoła, prowadzi przez łąki, gdzie uczęszcza mało ludzi. Cieszę się, że są jeszcze ludzie, którzy reagują.

A tak poza tym to:
ufff ja już po obronie. Tytuł licencjata, czy jak kto woli licencjatki – zdobyty ;)
Była godzina spóźnienia i recenzenta zrobiła nam niezłego psikusa, ale nie będę tego komentowała, bo nawet moja promotorka nie chciała. W każdym razie na szczęście już po wszystkim. Teraz trzy miesiące spokoju i WAKACJE ;)

Blackrose

Ed Sheeran- All Of The Stars

Opublikowano moja historia | Otagowano , , , , , | 11 komentarzy

Coś mojego

Chciałabym być już po obronie i w końcu zacząć wakacje. Jak zwykle na końcu, ale dotrwamy jeszcze tylko kilka dni. Boję się trochę trzeciego pytania, którego nie znam,ale obronić i tak się przecież obronię. To był ciężki rok i niech się już kończy;)

Miałam wstawiać tutaj czasami jakieś swoje wiersze czy eseje, od jakiegoś czasu nic nie pisałam ( chyba zwątpiłam w swoje możliwości), ale tutaj coś dzisiaj wyszło z pod mojego pióra, może niekoniecznie dobre, ale skoro kiedyś mówiłam,że coś wstawię, to dotrzymuje danego słowa:

Spojrzeniem przyciągnąłeś  spojrzenie,
Uśmiechem zagościłeś w uśmiechu ,
Słowem na nowo wycieniowałeś słowo,
W sen wplotłeś sen. 

Perfekcyjna cisza i kilka centymetrów,
Wciąż ta sama zagadka, ten stan,
Może … jakoś, kiedyś, gdzieś,
Bez myślenia i zwątpienia.

Teraz  rozczarowanie,
Wciąż nie ten stan, to nie czas,
Nie wygrasz, a  przegrasz -
Taki już jest świat.

Więc zrób coś,
myślami jestem tu,
tęsknotą czekam na Ciebie tam …

A tutaj jeszcze cytat, który mi się bardzo spodobał:

” Żeby historia nigdy się nie skończyła,
nie może się nigdy zacząć „

Bardzo lubię Oasis:

Oasis – Stop Crying Your Heart Out

Opublikowano moja poezja | Otagowano , , , , , , , | 17 komentarzy

Nadzieja matką głupich.

No i znowu to samo … znowu

Co ja głupia sobie myślałam? Nie wiem.
Tyle czasu się przygotowywałam, tyle wiązałam nadziei,a tu tylko rozczarowanie.  Jak sobie to wyperswadować? Jeszcze  nie wiem. Mam ochotę się schować i zostać w swojej szczelnej skorupie. Idiotka żyjąca w sferze marzeń … jestem wściekła i smutna jednocześnie.
Tak po prostu chciałam…

Blackrose

Indila – Dernière Danse



 

Opublikowano moja historia | Otagowano , , , , , , , | 5 komentarzy

Dylemat

Wiem, wiem, wiem … znowu nawaliłam.
Miałam bywać tutaj częściej,a nie było mnie tak długo.
Na prawdę nie miałam jak. Miałam tyle zajęć, że nie wiedziałam w co włożyć ręce.
Uczelnia – dopiero co skończyły się zaliczenia, od poniedziałku egzaminy. Wczoraj skończyłam pisać licencjat. Teraz już tylko poprawki – poprawek. Do tego jedna praca i druga praca. Brak czasu wolnego. Niedługo jednak wszystko powinno się uspokoić. Jak wspomniałam wyżej jest już po zaliczeniach. Jeżeli o nie chodzi to trochę się działo.

Przedmiot HJP ( niektórzy wiedzą o co chodzi). W każdym razie ocena z przedmiotu jest roczna. W zimowej części liczyła się aktywność i frekwencja, w letniej doszły jeszcze referaty. Miało być tez kolokwium, ale Pani dr zmieniła zdanie. W sesji letniej egzaminacyjnej z  tego przedmiotu przewidziany jest egzamin. Można być zwolnionym, ale warunkiem jest otrzymanie oceny 5 z wykładu i 4,5 lub 5 z ćwiczeń. Z wykładu miałam 5, więc zależało mi na byciu zwolnioną tym bardziej, że zakres materiału jest obszerny i jest to pamięciówka. Nie cierpię takiej formy nauki. Dlatego starałam się o 4,5 z ćwiczeń. Nie lubię wystąpień publicznych, tym samym stronie od jakichkolwiek referatów. Ze względu an to,że zależało mi na ocenie zgłosiłam się jednak do referatu aż dwa razy. Ponadto musieliśmy wszyscy napisać jeszcze pracę na  jeden z podanych przez Panią tematów ( u mnie był to Styl poetycki Młodej Polski, napisałam na 3 strony). W efekcie końcowym dostałam 4,5 i miałam być zwolniona z egzaminu. Co się okazało później?
Jakieś kochane koleżanki z naszego roku, które były w inne grupie poskarżyły się najwyższym władzom, że nasza grupa nie pisze kolokwium i jest to niesprawiedliwe. Władza zareagowała – w piątek pisaliśmy test. Na ogarniecie całego roku miałam tylko jedną noc.  Nigdy jeszcze nie pisałam takiego testu. Wszelkie pomoce były dozwolone: notatki, internet, wiedza kolegów i koleżanek . Test był na prawdę trudny,a le dostałam 5. W tym momencie kochanym koleżankom chciałam podziękować, bo z tej całej sytuacji wyszłam z jeszcze lepszą oceną.

Co nie zmienia faktu,że całą sytuacja jest absurdalna. To wykładowcy ustalają formę zaliczenia, poza tym nie rozumiem dlaczego władze instytutu reagują na jęki skrzywdzony studentek. Pani doktor okazała się jeszcze fajniejsza niż była wcześniej i na pocieszenie przyniosła nam nawet krówki ;) Okazało się, że podobno KTOŚ już od kilku lat pragnie  aby Pani dr S nie prowadziła HJP.  Paranoja.

Zmieniając temat. We wtorek lub środę mam egzamin ( pójdę w zależności do tego, jak się wyrobię). Później już tylko obrona w lipcu i wakacje ;)

No i jest sprawa, w której musicie mi pomóc.
Nie wiem co zrobić ze sobą dalej. Byłam już praktycznie pewna,że zostaje na magisterce. Jednak teraz zastanawiam się nad kierunkiem filmoznawczym. Wiem, że perspektyw po nim nie ma zbyt wielu. Szansa jest taka,że ktoś zauważy mnie na praktykach, czy stażu. Jednak bardzo mnie ten kierunek interesuje. Tym bardziej,że są tez praktyczne zajęcia -(WARSZTATY ARTYSTYCZNE (creative writing, scenopisarstwo, aktorstwo, reżyseria, scenografia, sztuka operatorska, montaż, fotografia, krótkie formy audiowizualne i wideoklip, film dokumentalny).
Minus jest taki,że to kierunek licencjacki. Wszystko znowu bym musiała zaczynać od nowa. Będę miała licencjat z fp i dlatego nie wiem, czy lepiej iść dalej i zrobić magistra z filologii, która mnie nie interesuje, czy postawić na coś, co pewnie mnie zainteresuje. Oczywiście dochodzi kwestia utrzymania w innym mieście ( tutaj muszę to przemyśleć jeszcze sama). No i Gdańsk jest daleko od Białegostoku, więc w domu bywałabym pewnie tylko na większe święta, gdyż jazda pociągiem zajmuje jakieś 8 godzin.
Proszę doradźcie co mam zrobić? Co lepiej wybrać Waszym zdaniem?

Blackrose


Tymczasem posłuchajcie sobie :

Within Temptation – Whole World is Watching ft. Piotr Rogucki

Opublikowano moja historia | Otagowano , , , , , , , | 21 komentarzy

Praca goni pracę

Przyszło lato, piękne słońce i wysoka temperatura. U mnie ostatnio brak czasu na cokolwiek.  Praca, studia, praca itd. Napisałam 15 stron licencjatu czyli 1,5 rozdziału. Niestety muszę trochę skrócić cytaty i dodać jeszcze parę rzeczy. Najgorszy rozdział jednak przede mną,a ja zastanawiam się jak mam zdążyć. Przecież nie ma rzeczy niemożliwych. Damy jakoś radę ;) Już dzisiaj biorę się za skracanie cytatów i ich ewentualną parafrazę. 
A piątek i sobotę spędzam w pracy. W niedziele spotkanie z D W międzyczasie muszę rozszerzyć rozdział,a i jeszcze referat z HJP – znowu ( jeżeli nie zostanę zwolniona z egzaminu, to nie wiem po co się taks tarma), ale na to mam jeszcze 1,5 tygodnia.

Dbanie o siebie też zostawiłam gdzieś na drugim planie, ostatnio prawie w ogóle nie biegam i nie mam na to ochoty. Może zamiast tego wprowadzę chociaż długie, przynajmniej godzinne spacery. Czytałam, że jeden taki spacer  3-4 razy w tygodniu  też wiele daje. Do ćwiczeń nie umiem się zmusić,ale zamierzam. Jeżeli nie teraz to jak przyjdą wakacje i będzie więcej czasu ;)
Chętnie bym odpoczęła i pojechała na jakieś wakacje, bo pogoda mi o nich usilnie przypomina,ale nie ma tak dobrze.
Troszeczkę rzadziej tutaj zaglądam,ale staram się i raz na jakiś czas na pewno będę tutaj bywać ;)

Na dzisiaj to tyle. Trzymajcie się

Blackrose

Na dzisiaj pozytywny utwór :
Peja – Szczęście

Opublikowano moja historia | Otagowano , , , , , , , | 6 komentarzy

Eurowizja 2014

Wszyscy wokoło komentują wczorajszy eurowizyjny finał, więc postanowiłam i ja wyrazić swoje zdanie. Według mnie z roku na rok Eurowizja stacza się coraz bardziej.

Kiedyś był to świetnej klasy konkurs europejskiej piosenki. Dobry poziom i  zdrowa rywalizacja. Niestety później zaczęła się niesprawiedliwość. Przyznawanie najwyższych not sąsiadującym ze sobą krajom oraz tym zwanych potęgami sprawiło,że poziom konkursu piosenki zaczął się diametralnie obniżać. Szukano sensacyjnych, oryginalnych występów. Coraz mniej skupiano się na muzyce i wokalistach. Słowa utworu, ścieżka dźwiękowa, czy głos wykonującego utwór  stały się tym mniej ważnym czynnikiem , ot takie sobie  tło całego widowiska. Później powołano jury,żeby można było w mniej więcej sprawiedliwie oceniać . Jak widać po tegorocznym występie naszych rodaków jury wcale się nie spisuje. To w dużej mierze przez nich zajęliśmy 14 miejsce ( co wcale nie jest złym wynikiem), bo widzom się spodobaliśmy. Gdyby nie jurorzy bylibyśmy gdzieś na 6- 7 miejscu czyli bardzo wysoko.

No i właśnie konkurs wygrała  Conchita Wurst. Wszyscy zastanawiają się czy to jest Ona, czy może On. Jednak mnie to mało obchodzi, dla mnie może być kim chce, bo ja akceptuje wszystkich. Chodzi jednak o to,że kobieta z brodą wygrała tylko dlatego,że jest ową kobietą z brodą. Owszem głos ma całkiem niezły, ballada też całkiem niezła, ale właśnie tu pojawia się sedno sprawy … niezła, a nie najlepsza. Gdyby nie wizerunek wokalistki przeszłaby bez większego echa, no pewnie uplasowała by się w pierwszej dziesiątce, ale nic więcej. Piosenka nie była nadzwyczajna. Europa postawiła jednak pokazać swoją poprawność polityczną i tolerancyjność glosując na boską Conchitę „Kiełbasę”.  A kobieta z brodą według mnie niestety grała na emocjach. Już podczas półfinału jasne było,że  reprezentacja Austrii zajmie bardzo wysokie miejsce, jeżeli nie wygra. Wszyscy chyba się tego spodziewaliśmy. Jak to napisał jeden z portali „ Kiedy w Polsce trwa walka o gender i tęczę, w Europie flagowy konkurs piosenki wygrywa mężczyzna przebrany za kobietę z brodą.”  Ponoć  Conchita, a wcześniej  26-letni mężczyzna od dawna próbował zrobić muzyczna karierę bez skutku. Dopiero  zapuszczając brodę i upodobniając się do Kim Kardashian, dopiął swego.

Wychodzi na to,że widzowie mają dość poprawności i chcą odmienności, jakiejś nowości. Jednak wszyscy dobrze wiemy,że ta inność będzie przez chwilę na językach wszystkich,a później popadnie w zapomnienie.  Bardo dobrze zaprezentował się duet z Holandii. Nie powiem i może zapachnie tutaj troszeczkę ironią,ale  jestem pod wrażeniem, że widzowie dostrzegli tak dobrą kompozycję. Żałuję,że nie wygrali, bo na prawdę na to zasłużyli. 

Podsumowując konkurs piosenki stoczył się na dno, bo zamiast oceniać muzykę, oceniamy osobowości. Szkoda, wielka szkoda, bo kiedyś Eurowizja była na poziomie, każdy pragną pojechać i zaprezentować się na wielkiej sali przed milionami widzów. Teraz już nawet ja nie oglądałam jej w ciągu ostatnich kilku lat. W tym roku kiedy Polska postanowiła znowu wystartować i w dodatku przeszła półfinał skusiłam się i włączyłam tv. No i może nie poprzednie,bo znowu się rozczarowałam, zamiast wspaniałych kompozycji muzycznych ujrzałam sztuczną poprawność polityczną.  Jak to powiedział mój kolega:”  Jeszcze rozumiem, żeby to coś czuło się kobietą – bo wiele artystom można wybaczyć, ale to zwykłe przebieraństwo, udawany płacz, roztrzęsienie egzaltowane, przedstawienie. A nie ma nic gorszego od fałszu”. I niestety muszę się z tym zgodzić było widać grę aktorską, sztuczne łzy no i ta  gestykulacja. 

Aż ciekawi mnie co ludzie wymyślą by wygrać za rok.

Blackrose

Skoro o Eurowizji to posłuchajcie sobie zdobywców 2 miejsca- duetu z Holandii

 

Opublikowano podsłuchane- przemyślane | Otagowano , , , , , , , , | 11 komentarzy

Mała przerwa

Kochani długo mnie tutaj nie było.Nie zaglądałam też do waszych blogów,ale zaraz to nadrobię. Wybaczcie zrobiłam sobie małą przerwę.  Nie będę też ukrywać,że brakowało mi czasu, weny być może też. Przede mną 4 dni wolnego, więc teraz
mogę skupić się na pisaniu.

U mnie trochę się ostatnio działo. Na uczelni zasyp rożnego rodzaju prezentacji i referatów. Nie będę wspominała o mojej pracy, która wciąż stoi w miejscu. W ten weekend mam zamiar napisać przynajmniej kilka stron,a moją cichą nadzieją jest napisania pierwszego rozdziału. Trzymajcie kciuki by się udało i przesyłajcie telepatycznie mi swoje pomysły ;) Zresztą zostawię temat uczelni z boku, bo trochę mnie drażni.

Co poza tym ? Jestem obecnie psychologiem i pocieszycielką na pełnym etapie,ale nie narzekam.  Za dwa tygodnie juwenalia, mam ochotę wybrać się na jakiś koncert, wypić piwo, po prostu zapomnieć chwilowo o wszystkich dręczących mnie obecnie pytaniach i niepewnościach.

Muszę wam jeszcze kogoś przedstawić.  Maleństwo, które zostało wyrzucone wraz rodzeństwem do lasu. Pewnego dnia wracając z uczelni zaczepiła mnie sąsiadka i zapytała czy nie chcemy pieska, bo jakaś jej siostra cioteczna znalazła je w lesie. No i takim oto sposobem wzięliśmy małego szczęściarza pod swój dach i otaczamy go opieką i miłością. Maluch już się zaaklimatyzował, choć na początku cały czas spał i piszczał, teraz jest już lepiej,śpi, dużo je i biega jak szalony. Według weterynarza ma około 2 miesięcy.  Mamy jeszcze kotkę, można powiedzieć, że adoptowaną. To kotka, która mieszka niedaleko u prawie sąsiadów,ale zaczęła do nas przychodzić, podkarmialiśmy ją,bo u niej  bardzo często nie ma nikogo. Kotka tak się zadomowiła,że spędziła całą zimę u nas w domu, wychodziła jedynie na noc. Teraz zwierzątka muszą się ze sobą jakoś dogadać ;)

Będąc przy temacie nie mogę tego nie napisać. Często słysząc czy widząc okrucieństwo wobec zwierząt, zadaje sobie pytanie jakim trzeba być człowiekiem by tak się zachowywać? Jak można zostawić małe stworzenia w lesie, przecież zdechłoby z głodu, ewentualnie zostałoby zjedzone przez innego zwierzaka. Jak można topić takie maleństwa,albo zadawać ból zwierzakom? To one często są najbardziej oddanymi istotkami, są najlepszymi przyjaciółmi człowieka, są zawsze gdy tego potrzebujemy, czuwają i bronią nas. Dlatego pytam Jak można patrząc w  smutne oczy takiej kochanej istotki z premedytacją zrobić jej krzywdę?

A oto i moje małe maleństwo :

Blackrose 
IMG_4497kkkkkkkIMG_44922014-04-27 00.16.51 lucky

Opublikowano moja historia | Otagowano , , , , , | 12 komentarzy

Wiosennie i świątecznie

I do mojego miasta w końcu przyszła wiosna. Czekałam aż zakwitną drzewa, uwielbiam ten zapach kwitnących pąków.  Dzisiaj rano przywitało mnie piękne słońce, niestety teraz zakryły je chmury, ale jutro podobno ma być lepiej.
A o to moje zdobycze kwiatuszki z ogródka i jedno z pierwszych kwitnących drzew.

2014-04-08 19.01.31

2014-04-09 15.03.25

2014-04-08 19.01.37 nooooj

Z okazji zbliżających się świąt życzę Wam dużo radości i uśmiechu na twarzyczkach. Spędźcie te święta z rodziną lub kimś bliskim u boku. Aby ciepło rozprzestrzeniło się nie tylko na zewnątrz,ale także wewnątrz Was. Otwórzcie serca i śnijcie magicznym snem ;)
Wesołego jajka :*

www.tapety4u.net

Blackrose

Marek Grechuta - Wiosna ach to ty

 

 

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , | 10 komentarzy